Wpłaty na leczenie chłopców prosimy kierować na konto Fundacji

Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytułem:
21323 - Petelczyc Jacek lub 21324 Petelczyc Kacper
- darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Przekaż 1% podatku

W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904

W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:
21323 Petelczyc Jacek

lub

21324 Petelczyc Kacper

Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.

niedziela, 17 maja 2015

Bez dzieci

Troszkę ostatnio zaniedbałam wpisy na naszym blogu. Możecie mi wierzyć, że najnormalniej w świecie nie mam czasu, nie wspominając już o wenie do pisania, której ostatnio mi brakuje ;-)
Dziś postaram się choć trochę nadrobić.
Jak wszyscy doskonale wiecie jestem matką niepełnosprawnych dzieci.
Dzieci, przy których mamy mnóstwo pracy, cały czas musimy się dokształcać, aby móc choć w małej mierze pomóc im samodzielnie funkcjonować w przyszłości.Nie zawsze mamy z górki, w sumie to bardzo rzadko,  jak wiele matek dzieci niepełnosprawnych, borykam się z problemami w życiu, ale to temat nie na dziś.
Wiele wysiłku muszę włożyć ja i mój mąż w wychowanie dzieci ,żeby zobaczyć  mały kroczek na przód. Mimo wszystko , nie narzekam, kocham moje dzieci nad życie ,i nie zamieniłabym ich na inne.
Wychowanie chłopców to ciągła walka, ciągłe wyzwania, ale mimo wielu przeszkód, znajdujemy również czas dla siebie.
Tak jest również i teraz. 


 Chłopcy po powrocie Jacka z pielgrzymki, tym razem wyjechali na tygodniowy odpoczynek, z dziadkami, więc, za dużo się nie dzieje, bo odpoczywamy od siebie.
Mimo, iż dzwonią po kilka razy dziennie, i kontrolują, czy w domu wszystko ok, oraz czy regularnie z psem wychodzimy.
Co do odpoczynku to może trochę przesadziłam, myślę tu oczywiście o nas rodzicach.
 Mimo pustego domu , spraw do załatwienia mnóstwo. Jackowi wkrótce kończy się orzeczenie o niepełnosprawności, a co za tym idzie , wie z pewnością każda matka, która ma chore dziecko. Zaczyna się bieganina po lekarzach, potrzebne zaświadczenia, opinie, wnioski itd...itd... na samą myśl o tym jestem nerwowa. 
Ale cóż zrobić, damy radę.
P.S Następny post będzie o tym, z kim Jacek rozmawia godzinami przez telefon ? To akurat całkowita nowość w naszym życiu.



niedziela, 3 maja 2015

Wracamy na pełne obroty

Przepraszamy za ciszę na blogu, ale o czym tu pisać jak się od dzieci odpoczywa :-)
Kacper robi porządki w ogródku swojego
ośrodka 
Jacek pojechał na urlop do Medjugorie, a Kacper kilka dni spędził u babci, tak bardzo tęsknił za bratem, że w ogóle nie chciał spać sam w ich wspólnym pokoju.
Codziennie pytał kiedy wróci jego brat Jacek, i nawet zdarzyło mu się popuścić  kilka razy w gacie, co jak wiecie z poprzednich postów dzieję się tylko wtedy jak naprawdę za kimś bardzo tęskni.
Minęło dziewięć dni bez pierworodnego, trzy bez młodszego z braci, i powrót do domu, jak wiadomo wszystko co dobre, szybko się kończy :-) 
Jacek wrócił dzisiaj z samego rana, i już zdążył wkurzyć całą rodzinkę.
Na szczęście wie kto w domu ma ostateczne zdanie i po chwili się dostosował.
Starszy z braci jak zwykle przywiózł pół plecaka prezentów, część jest dla ekipy ośrodka, a część dla wybranych ;-), ja się tym razem nie załapałam.
Wytęsknionych braci zabraliśmy na przejażdżkę rowerową, na której zrobiliśmy ponad 20 kilometrów.
Od jutra wracamy na zajęcia do Ośrodka, choć myślę, że łatwe to nie będzie po tylu dniach wolnego i spania do 9:00.
Z całą pewnością będzie się już więcej u nas działo, i też wpisy na blogu będą częstsze.

Na koniec chciałabym podziękować wszystkim, którzy przekazali nam swój 1% podatku. 
Kochani, to tak naprawdę dzięki tym pieniążkom możemy bardziej intensywnie rehabilitować braci. 
Doszły mnie również słuchy, że niektórzy nasi Darczyńcy przekazując procent podatku, wpisywali tylko numer KRS, i tym samym przekazali swój procent na Fundację. Te pieniążki oczywiście się nie zmarnują, gdyż Fundacja dobrze je wykorzysta, ale z pewnością nie trafią na subkonto chłopców, i nie będziemy mogli z nich skorzystać.
Tak na przyszłość, wszyscy, którzy chcieliby przekazać je nam muszą koniecznie wpisywać w rubryce 
" Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%" 
podać:
21323 Petelczyc Jacek
lub
21324 Petelczyc Kacper 





poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Do trzech razy sztuka

Tra la la la,
Ja już wiem....
Tym razem się udało!!!
Jaca strzelił aż dwie bramki !!!

a tak o nas piszą na stronie Ośrodka 

W piątek 17-ego kwietnia kolejny raz braliśmy udział w turnieju piłki nożnej organizowanym przez OREW w Bytomiu. Jak zawsze wspaniale się bawiliśmy! Oprócz meczy i kibicowania braliśmy udział także w zabawach sportowych, zajęciach plastycznych i malowaniu twarzy. Była też okazja, aby potańczyć i obserwować pokazy klauna. Do domu wróciliśmy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Największe gratulacje należą się Jackowi, który zdobył dla naszej drużyny aż 2 gole.


Z roku na rok braciom idzie
coraz lepiej :-)
nikomu nie oddamy piłki!




Pomalowane twarze to już tradycja
na turnieju piłki nożnej.
Wszyscy mają flagę, mam i ja :-)

Kacper w przeciwieństwie do brata
zdecydowanie bardziej od flagi na buzi woli
pająki na ręce :-)

Jacek przy piłce.
Kurcze jeszcze całkiem niedawno kopnąć nie potrafił
a tu dwa gole!

To, że wygrywamy nie oznacza, że nie walczymy do końca

Wykończyły nas te zawody tak, że w drodze
powrotnej padliśmy ze zmęczenia :-)


wtorek, 14 kwietnia 2015

Paszport

Nie wiem, jak to wszystko opiszę, gdyż wciąż jeszcze cała się trzęsę, tak mnie Jacek wyprowadził z równowagi. Ale może zacznę od początku, policzę jeszcze do dziesięciu i ....
Piękny słoneczny dzień, krokietami pachnie nasz dom, to nic , że kupne, ale za to pyszne. 
Spokojna mama udziela się w kuchni, o godzinie 14:00 wraca tata, w równie dobrym nastroju, choć trochę jakby nie wyspany, bo  o 4:30  wstawać nie jest łatwo :-)
Cisza , spokój, słychać tylko jak smaży się nam obiad. Streszczamy sobie wzajemnie dzień, i nagle, trzask, prask, i do domu wpadają bracia.   
Z rozwalonym zeszytem drzwi otwiera Kacper, pokazuje rodzicom co dziś napisała nam pani Gosia.
Chwila drzemki dla taty, i jedziemy załatwić paszport Jackowi, data ważności wkrótce się kończy, a szykują się dwa wyjazdy do Medjugorie.
Już na wejściu człowiek dostaje nerwicy, widząc stojących 40 osób przed nami, ale nic są sklepy, pochodzimy , pozwiedzamy , jakoś damy radę.
Zanim rzuciłam hasło chodźmy pozwiedzać, chłopcy jechali już  windą na drugie piętro, a że winda przeźroczysta rodzice mogli spokojnie ich obserwować. Wjechali kilka razy, i też kolejka do okienka trochę się zmniejszyła. 
 Kiedy w końcu udało nam się dostać, swoje odstaliśmy zaprosiła nas Pani zajmująca się w/w sprawami. My jak zwykle w 100% przygotowani do załatwienia sprawy nie przewidzieliśmy tylko jednej rzeczy, a mianowicie okazuje się, że Jacek ma złożyć na paszporcie swój podpis!
Nie byłoby w tym nic strasznego, gdybym mogła na to Jacka wcześniej przygotować, a tak totalna klapa. Wiemy wszyscy, że potrafi napisać swoje imię i nazwisko, ale tam się uparł, że tego nie zrobi i koniec.
Mnie szlak jasny trafił, nerwy przy tej babce, Jaca zaczyna ryczeć, i złośliwie odwraca głowę w drugą stronę.
Nie i koniec, za nic nie chce się podpisać. Kolejka do okienka chyba bardziej się przez nas wydłużyła, cała rodzinka już nerwowa, a ja myślałam, że chyba go trzepne :-) no tak jak on potrafi człowieka wyprowadzić z równowagi to chyba nikt nie potrafi.
Musiałam się wygadać, bo trochę mi wstyd, że tak łatwo dałam się ponieść emocjom.
Na szczęście podpis złożony, choć to bardziej bazgroły, ale udało się i sprawa zamknięta.
Mam nauczkę, że z młodszym trzeba będzie załatwić to trochę inaczej.

 
 

sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołych Świąt

Kochani z okazji Świąt Wielkanocnych chcielibyśmy całą naszą rodzinką złożyć Wam najlepsze życzenia.

Radosne Święta Zmartwychwstania Pańskiego, niech niosą odrodzenie, niech napełnią Was pokojem i wiarą, niech dadzą siłę w pokonywaniu trudności i pozwolą z ufnością patrzeć w przyszłość.

Wesołych Świąt !




poniedziałek, 30 marca 2015

Wszystko od nowa :-(

Zawitała w końcu wiosna, uwielbiam tą porę roku, choć może powinnam napisać w czasie przeszłym ,dlaczego?....
Gdy tylko pogoda na dworze się poprawia, wszystkie dzieciaki wychodzą na dwór, biegają całymi dniami, jeżdżą na rowerach i robią wiele innych rzeczy, w których również brać udział chce Jacek.


Ma już skończone 14 lat i nie pozwala rodzicom wychodzić z Nim na dwór, więc zostajemy w domu, ale podglądamy Go z okna, i tak przechodzimy z jednego pokoju do drugiego, aby mieć pewność, że nic mu się nie dzieje.
Na naszym podwórku trochę dzieciaków się zbiera, nie wszystkie to tolerujące Jacka aniołki, są też tacy, a może jest ich nawet większość, którzy widzą w nim tylko obiekt do naśmiewania, bicia, a nawet zdarza się plucia. Nie wiem, czy któraś matka jest w stanie zrozumieć co w tej sytuacji czuję ja, mama stojąca za firanką w salonie, wylewająca morze łez.
Reakcje moje są różne, czasem obserwuję, i czekam co w danej sytuacji zrobi Jacek, a zdarza się również, że musze opieprzyć towarzystwo, bo są rzeczy na które kategorycznie nie pozwolę.
I tak mam ciężki orzech do zgryzienia, próbuję chłopcom zająć tak czas, aby nie szli na podwórko, ale nie da się całymi tygodniami temu zapobiec.
Może jestem trochę przewrażliwiona, ale ja nie po to dbam, pielęgnuję i uczę szacunku, aby ktoś, a konkretnie inni rówieśnicy ( nie wszyscy) to zniszczyli. Boję się również, żeby panowie, nie podłapali od dzieci, takiego zachowania, bo co będzie jeśli przyjmą oni do wiadomości, że tak wolno robić, bo skoro wszystkie dzieci na placu mogę mnie nie szanować, to pewnie i ja mogę wyżyć się na innych.
Może na dzisiaj zakończę , ale c.d nastąpi....


wtorek, 24 marca 2015

Ostatni tydzień

Z naszego wspólnego urlopu pozostały nam tylko wspomnienia. Wszystko co dobre, szybko się kończy, a powrót do codziennych obowiązków po ponad tygodniowej labie do łatwych nie należy.
Od poniedziałku chłopcy zaczęli uczęszczać do Ośrodka, i tydzień również zleciał , ani się obejrzałam. 
W poniedziałek nikt nikogo nie oszczędzał, chłopcy zaczęli zajęcia pełną parą.
 

Jak wszyscy doskonale już wiecie nasz Ośrodek jest najlepszy na świecie, i nudy w nim brakuje, więc we wtorek kolejne zajęcia, i kolejna rozrywka, czyli Warsztaty artystyczne organizowane przez Panią Magdalenę - pisanie ikon prawosławnych. Spotkanie w ramach projektu "sztuka sakralna-razem patrzymy na Boga". Zajęcia integracyjne z uczniami Gimnazjum nr 11 w Tychach. Warsztaty prowadzone przez Panią Halinę.
























We wtorek w  Ośrodku odbyła się Msza Święta, na którą zostali zaproszenie również rodzice wychowanków. I tu Jacek grał pierwsze skrzypce,nawet  nie pozwolił swojemu młodszemu bratu  nieść darów do Ołtarza, stwierdził ,że we wszystkim poradzi sobie sam. I tak przed Mszą bracia Petelczyc mieli ze sobą mały zgrzyt :-) , mimo płaczu Kacpra, Jacek i tak postawił na swoim.






Było również topienie Marzanny, to tak w ramach relaksu :-), zdjęcia na naszym facebooku.
W czwartek po tygodniowej przerwie pojechaliśmy poćwiczyć koordynację chłopców, czyli witajcie konie :-)
Zauważyłam, że chłopcy już się do nich przyzwyczaili, potrafią już pięknie stawać na strzemionach i przejść tak całe okrążenie, choć największą frajdę wciąż sprawia im jazda tyłem, ale dlaczego , hmmm tego jeszcze nie wiem, w sumie to chyba mogą coś lubić tak po prostu ;-).



W piątek natomiast pojechali na wycieczkę do  Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku Białej, celem odwiedzenia Bolka i Lolka.
Z tego co opowiedzieli , a jak wiecie nie jest to ich mocna strona było spoko, i mamo już się nie dopytuj ;-)
Pan przewodnik pokazał  dzieciom jak tworzy się bajki, ich bohaterów. Jak uzyskać odgłosy wiatru, stukotu kopyt, skrzypienie drzwi i plusk wody. 

Źródło Orew Tychy