Wpłaty na leczenie chłopców prosimy kierować na konto Fundacji

Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytułem:
21323 - Petelczyc Jacek lub 21324 Petelczyc Kacper
- darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

niedziela, 21 grudnia 2014

Perfekcyjny grudzień

Przez cały grudzień chłopcy naprawdę ciężko pracowali.
Mają już przygotowane Jasełka, które miałam już okazję zobaczyć, a które już wkrótce będą grane w naszym teatrze, i jak to miało miejsce w ubiegłym roku, liczymy znów na zwycięstwo ;-) 
Jacek i Kacper w tym roku są diabełkami, a 
całość przedstawienia mówi o zmaganiach Dobra i Zła, o tułaczce utrudzonej Świętej Rodziny szukającej miejsca na odpoczynek, a w końcu narodziny małego Jezusa . Wszyscy artyści dali popis wspaniałej gry aktorskiej, którą podkreśliły znakomita scenografia, kostiumy, muzyka, a także profesjonalne oświetlenie .
Chłopcy , jak i reszta wychowanków Ośrodka otrzymali super paczki. Muszę przyznać, że tak bogatych to jeszcze nie mieliśmy.
To wszystko zasługa naszej kochanej Pani dyrektor, która się o to postarała. Bardzo Dziękujemy.
Mama jak to mama musiała się popłakać, widząc jak ogromne postępy zrobili moi panowie, z roku na rok są coraz lepszymi aktorami.
Zmieniamy temat. 
Zaraz po świętach, czyli na początku 2015r, rozpoczynamy trzeci już etap terapii Tomatisa.  Trochę się ,matka stresuje , bo dużo będzie zależało ode mnie, ale będę się starała bardzo ;-) , aby wszystko udało się jeszcze lepiej niż do tej pory.

Codziennie przez cały grudzień , oczywiście chodziliśmy na basen, trochę na małe szaleństwo, i oczywiście na treningi. Chłopcy nie boją się wody w ogóle, tylko łobuzy nie pozwalają mi robić zdjęć, ani nic nagrywać, jednak dzisiaj mi się udało. Mimo iż na filmiku nie widać wszystkich ich możliwości, to zobaczcie sami , kto rządzi na tyskiej pływalni ;-)

Próbujemy Jacka nagrać jak schodzi pod wodę na głębokość 3,8m, ale jak tylko zobaczy mamę z aparatem od razu ucieka i nie pozwala mi nic nakręcić, nie wspominając już o robieniu zdjęć, z tym to dopiero jest problem ;-)
 Filmik poniżej powstał dzięki małemu  szantażowi ,  " Mikołaj patrzy" ;-) pewnie wszyscy rodzice to znają :-)

Szkoda , że grudzień jest tylko raz w roku, bo to właśnie w tym miesiącu z chłopcami praca idzie nam perfekcyjnie.
Nie mogą doczekać się ubrania choinki, i oczywiście świąt, czyli prezentów ;-)






piątek, 12 grudnia 2014

O słuchawkach słów kilka, Podziękowania

Zakończyliśmy drugi etap Tomatissa, jak pisałam w poprzednim poście jest duża poprawa.
Chłopcy zaczęli składać całe zdania, potrafią również z ilustracji opowiedzieć co dzieje się na danym zdjęciu. To ogromny postęp. Zafascynowana terapią postanowiłam kuć żelazo póki gorące, i zakupić do domu coś podobnego do Tomatissa. Jacek w lutym kończy 14 lat, więc to ostatni dzwonek, aby jeszcze bardziej polepszyć jego wciąż zaburzoną mowę.
Poczytałam więc trochę, dużo o słuchawkach Forbrain, i szczerze mówiąc nie znalazłam na ich temat żadnej negatywnej opinii. Nakręcona informacjami ze strony w/w słuchawek postanowiłam ( zresztą jak ze wszystkim) zasięgnąć porady specjalistów.
Trochę to trwało, nasza terapeutka, poruszyła pół Polski, aby prócz samych plusów Forbrain, dowiedzieć się, czy są jakieś minusy.
I znalazła wysoko wyspecjalizowaną terapeutkę z Krakowa, która dla swoich wychowanków zakupiła słuchawki, i  która ( oczywiście mówimy tu o moich chłopcach ) nie polecała nam zakupu ich dla chłopców.
Mało oczy mi nie wyskoczyły, ze zdziwienia, bo jak to? ... ja słyszałam same och, i ech na ten temat.
Wysoko wyspecjalizowana specjalistka w dziedzinie mowy i słuchu, stwierdziła, że słuchawki Forbrain, nie są dobrej jakości, i mamy nie kupować.
W/w terapeutka, dostała kilka filmów z ćwiczeniami moich dzieci, i po analizie ich wszystkich pomoże nam dobrać odpowiedni sprzęt, oczywiście taki, który bardziej nam pomoże w dalszej rehabilitacji.
Nauczycielka Jacka wstępnie mówiła mi o nowym sprzęcie dla chłopców, też są to słuchawki, tylko kurcze zapomniałam jak się nazywają, ale zapamiętałam że kosztują około 2000 zł.:-( ... wiem to niewybaczalne, ale z pewnością to nadrobię.
Na dzień dzisiejszy natomiast słuchawką Forbrain, mówimy nie. 
Może Wy kochani czytelnicy macie jakieś doświadczenia z tym sprzętem, i możecie doradzić co z tym zrobić?

Na koniec specjalnie podziękowania dla pani Magdy z Wałcza.
Za przepiękne Anioły na naszą Aukcję Charytatywną, ależ to była niespodzianka, gdy po odbiór bombek z naszej Aukcji zjawia się przejazdem bardzo miły Pan, który dodatkowo wręcza nam pudło z pięknymi Aniołami, i cudnymi bajkami, które wkrótce pojawią się na charytatywni.allegro.pl.
Bardzo dziękujemy, i pozdrawiamy.
Jeśli będzie Pani czytała bloga, proszę o kontakt e-mailowy :-)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

W dużym skrócie

To, że mamy zaległości nie znaczy, że nic się u nas nie dzieje, wręcz przeciwnie.
Mieliśmy z tatą kilka dni odpoczynku od chłopców, którzy pojechali na chwilę w góry. Z każdego dnia wyciskaliśmy tyle, ile się dało. Nadrobiliśmy wyjścia do Teatru, były wspólne zakupy, i duuużo odpoczynku, oczywiście w totalnej ciszy, która była nam już bardzo potrzebna.
Ten czas minął bardzo szybko, naładowani pozytywna energią wracamy do codziennych obowiązków.
Zakończyliśmy drugi etap Terapii Tomatisa. Efekty zaczynają być coraz bardziej widoczne. 
Chłopcy wciąż nie potrafią czytać, ani pisać, ale ruszyli do przodu z mową.
Nie chce pisać , że mówią już świetnie, bo tak nie jest, wciąż są zaburzenia w tym temacie, ale jest lepiej. Nie rozmawiamy już półsłówkami, ale składamy pełne zdania, których i tak w ich wykonaniu jest za dużo. Panowie potrafią gadać w kółko, a co najgorsze są dni, że przez cały dzień jedno i to samo. Przed terapią wystarczyło że np. powiedzieli " mamo pić", i wszystko było jasne, teraz muszą zadać pełne pytanie,czyli " mamo nalejesz mi picia?" Męczymy ich o te zdania bardzo, ale nie możemy zaprzepaścić tego co już wypracowaliśmy.
Dzieciaki nie raz się denerwują, jak próbujemy z nich wydusić całe i pełne zdanie, ale sie nie poddajemy i nie poddamy.

Zaczęliśmy już grudzień, ten pierwszy tydzień nam uciekł w ekspresowym tempie, ale nie obyło się od listów do Świętego Mikołaja. Chłopcy z roku na rok mają coraz większe

wymagania :-). Strach się bać co będzie za dwa, trzy lata ;-).
Więc 6.12 od samego rana chłopcy przygotowywali się na przybycie Mikołaja.
W Ośrodku dzieci przywitały dwie Śnieżynki, które przygotowały dzieciom świetny występ.
Po wspólnej zabawie nadszedł czas na wołanie Świętego M.
Dzieci bardzo głośno zaczęły przywoływać , i ku ich zdziwieniu z wielgachnym worem pojawił się Mikołaj ;-)
Radość dzieci nie do opisania. 

Po odwiedzinach Świętego, jak co roku odbyły się u nas Targi Twórczości Osób Niepełnosprawnych "W dobrym TTON-ie być Aniołem".
Każdy, kto zakupił coś na kiermaszu lub wziął udział w specjalnie zorganizowanej aukcji, wspomógł organizacje działające na rzecz niepełnosprawnych mieszkańców miasta.
Mimo, iż w tym roku chłopcy nie występowali było bardzo pięknie, kolorowo i wesoło.
Świątecznych ozdób,  dekoracji i słodkości było tyle, że nasz Ośrodek zajął aż dwa stoiska: na pierwszym z nich, gastronomicznym, sprzedawano gorące napoje, pyszny żurek i słodkie, lukrowane pierniczki przygotowane przez nasze wspaniałe Panie Kucharki, a także smakowite wypieki autorstwa naszych kochanych Mam. Na drugim aż roiło się od małych i większych choinek, stroików, zawieszek i przeróżnych świątecznych ozdób. 

Dzięki szczodrości Kupujących udało się uzyskać ze sprzedaży całkiem sporą sumę, która w całości zostanie przeznaczona na świąteczne paczki dla wszystkich wychowanków Ośrodka.
Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w akcję: autorom świątecznych cudeniek i smakołyków, tym, którzy je sprzedawali i przede wszystkim tym, którzy je kupili. Kochani! Dzięki Waszym ciepłym i otwartym sercom Święta będą dla nas bardziej beztroskie i radosne. 


wtorek, 25 listopada 2014

Tomatis, Forbrain

Pierwszy tydzień, drugiego etapu terapii Tomatisa już za nami. Od poniedziałku zaczęliśmy drugi, i muszę się pochwalić, że zaczynam zauważać postępy, ale o tym za chwilę ;-)   


Pierwszy tydzień do łatwych nie należał, a w szczególności te pierwsze dni, kiedy to chłopcy ponownie ubrali słuchawki.
Jacek już w poniedziałek na Terapii , 45 minut przepłakał. Znacie Go i wiecie , że to nie w jego stylu, dlatego byłam trochę przestraszona.
 Pani terapeutka włączyła im muzykę , taką jak to tłumaczyła, która robi w ich głowach natłok emocji.
Nauczycielka w trakcie zajęć, chciała uspokoić Jacka, i proponowała, aby z nią poskakał, klaskał, również wymasowała Mu ręce, nic nie pomagało, bo jak stwierdził starszy z braci "  ja chce płakać", i wtulał się do kobiety, jak  nie mój syn.
Mimo takich emocji w głowie Jacka , muzyka nie została zmieniona. Po tych 45 minutach, Jacek się wypłakał, i już było wszystko w porządku.
W Jacku już się nazbierało, i musiał z siebie wyrzucić te negatywne emocje.
Nie wiem jak to możliwe, że w tak szybkim czasie, w tej małej główce, nazbierało się tyle negatywów. 
Po powrocie do domu, Jaca był trochę zmęczony, jakby go wypompowano :-), i do końca dnia był bardzo spokojny.
Można powiedzieć, że nie było dziecka.
Natomiast młodszy z braci to najlepszy uczeń na Terapii, Nauczycielka nie mogła się Go nachwalić, choć bracia wspólnie zrobili postępy.
Chłopcy bardzo poprawili się w zakresie uwagi, i koncentracji. Są w stanie ułożyć takie zadania z układanek , o których wcześniej nie było mowy, gdyż były dla nich za trudne, teraz to dla nich  " bułka z masłem "
Następne dni były już niesamowite, i z dnia na dzień chłopcy coraz bardziej zaskakują terapeutkę.
Postanowiła więc nagrać ich na kamerę, aby wszyscy nauczyciele i również mama mogli zobaczyć jakie postępy robią chłopcy.
Pierwszy i najważniejszy to , że chłopcy zaczęli mówić całe zdania!!! ha ....ha....ha....
Dostali historyjki w formie obrazków i musieli odpowiadać co widzą .
No gdybym nie widziała, na własne oczy , chyba bym nie uwierzyła. 
Słowa były bardzo ładne, słychać było każdą wypowiadaną literkę, no cud, normalnie.
Nauczycielka powtarzała co chwilę " Pani Moniko, jestem w szoku !!!, jest pięknie! "
Od tej pory nie reagujemy na żadne półsłówka , chłopcy, jak chcą z nami porozmawiać, czy też o coś zapytać, muszą formułować całe zdania i już! 
Wreszcie krok do przodu, taka jestem szczęśliwa, nareszcie słyszę pięknie całe zdania wypowiadane przez dzieci, a będzie jeszcze lepiej, już ja to wiem. 
Pierwsze co chcemy zrobić to zakupić dla dzieci słuchawki Forbrain.
Jest to zestaw słuchawkowy z mikrofonem i filtrem dynamicznym, pomaga odfiltrować hałas środowiskowy wyodrębniając i wzmacniając głos dziecka.
Urządzenie jest wykorzystywane do transmisji dźwięków za pomocą przewodnictwa kostnego, dając układowi nerwowemu solidny trening sensoryczny


Jakie są korzyści słuchawek :



  • poprawa uwagi, pamięci i koncentracji
  • poprawa czytania i pisania
  • poprawa mowy i artykulacji
  • większa pewność siebie
  • poprawa umiejętności komunikacyjnych i społecznych
  • lepsza organizacja działań
  • lepsza orientacja w przestrzeni
  • poprawa w zakresie stabilizacji posturalnej, równowagi i koordynacji ruchowej
  • autoregulacja
  • większy poziom energii
  • Jeszcze konsultujemy ten zakup z całym zespołem terapeutów chłopaków, i jeśli nie będzie żadnego sprzeciwu, zakupimy je już w grudniu.Jestem przekonana, że będzie to jeden z lepszych zakupów.

środa, 12 listopada 2014

Ortodonta podejście pierwsze

Nadszedł dziś ten dzień, kiedy to wyruszyliśmy do ortodonty z Kacprem.
Był już u pana doktora parę razy, po pierwsze, aby trochę się oswoił, z fotelem, zapachem i oczywiście starszym panem, który to podejścia do moich dzieci zbytnio nie ma ;), ale stara się chłopina jak tylko może, i czasem nawet mu wychodzi.
Dziś wziął ze sobą fajną młodą panią do pomocy, która zdecydowanie bardziej podeszła młodszemu z braci.

Wizyta zapowiadała się bardzo spokojnie. Kacper był świetnie do niej przygotowany, wiedzieliśmy o niej już od kilku miesięcy, więc codziennie Kacperek słyszał coś na temat aparatu na zęby, bo to całe zamieszanie, właśnie z tego powodu.
Dziś na wizycie nie miało być pogaduszek, czy też zwiedzania gabinetu, ale konkrety.
Mianowicie Kacper miał dziś mieć wykonany wycisk, który umożliwi technikowi dentystycznemu wykonanie gipsowego odlewu szczęki. :-)
Więc bardzo ładna pani przygotowała specjalną masę ( fioletową ) na której to miały odbić się ząbki Kacpra, nałożyła ją na metalową ( ochydną, na sam widok matce robiło się niedobrze) łyżkę wyciskową. Następnie łyżkę wypełnioną masą zakłada się na zębach. I tu młodszy z braci nie za bardzo świadomy tego co się miało stać, pięknie otworzył buzię, dał włożyć ortodoncie metalową łyżkę, na dolne zęby i co ?.... zwymiotował :-( Mimo, iż byliśmy tam na czczo, nie poszło tak jak zakładałam. Doły zębów udało się odbić, ale nie wygląda to perfekcyjnie, i raczej będą do wyrzucenia. O założeniu masy na górną szczękę, nie było już mowy.
Był ryk, krzyk, i co sekundę paw :-(.
Mimo czterech miesięcy oczekiwań na tą właśnie wizytę, nie zmuszałam syna, aby próbować do upadłego. Nie chciałam go zrazić , aby spokojnie móc wykonać drugie podejście za kilka miesięcy.
Szkoda mi bardzo, miałam nadzieję, że pójdzie tak gładko, jak to było z Jackiem, ale niestety tak nie było.
Tak więc na proste zęby musimy jeszcze poczekać.

sobota, 8 listopada 2014

Zakupy

Dziś spędziłam cały dzień sama z chłopcami. Raz na jakiś czas jest nam to bardzo potrzebne.
Ale tak szczerze mam dość. Matko kochana, oni skrzeczą cały dzień, nawet na sekundę buzie im się nie zamykają. Co dwie minuty słyszę mamo!!!, a co robimy jutro, mamo a dziś jest weekend, mamo, a jutro idziemy do kościoła, i tak cały dzień. Mam na dzisiaj dość. Nawet teraz pisząc posta jestem z nimi w pokoju, a oni cały czas się kłócą, biją, i denerwują nawzajem. Oczywiście matka się nie wtrąca, czekam cierpliwie, aż zacznie się płacz i wtedy na 100% wybuchnę, bo po całym dniu stresu i krzyku ,chodzę już jak bomba zegarowa.
Nie da się wytrzymać. Może macie jakieś domowe sposoby na uspokojenie mamy ;-) .


Pojechałam dziś z chłopcami po buty, bo zima nadchodzi, a oni w adidaskach zasuwają.
W sklepie łatwo nie było, mierzyli wszystkie dostępne męskie buty. Bardzo zależało mi , aby kupić im buty na rzepy, one bardzo ułatwiają nam życie.
Ale jak się okazało w czterech sklepach do których zawędrowaliśmy, butów w rozmiarach 38 i 35, nie ma na rzepy, ( no może 35 by się znalazły, ale te co nam się podobały to nie było rozmiaru ), więc kupiliśmy na wiązanie ,i tu mamy  mały problem, bo cholewka jasna, już widzę te nerwy, na sznurówki. 

Mimo iż Jacek zawiąże, to robi to za słabo, i buty co chwilę się rozwiązują. Nie wspominając już o Kacprze, który o wiązaniu nie ma zielonego pojęcia, a jak już chce sam spróbować, to mama ma potem godzinę, nie powiem gdzie 
;-), na rozplątywaniu supłów, które zrobi perfekcyjnie.
Nie wiem, jak przetrwamy z tymi sznurówkami, ale wiem, że nadszedł ten czas, aby zabrać się za ostre trenowanie. 
I tu po raz pierwszy nie wiem jak to zrobić, jak wzmocnić palce Jacka, aby porządnie zawiązał buty, a co do Kacpra, to będzie to totalny kosmos, bo młodszy z braci nie jest w tym dobry, i mimo chęci i wielu prób, nie idzie mu to w ogóle.
:-( 


czwartek, 6 listopada 2014

Charytatywni

Od 1. listopada allegro uruchomiło platformę 
charytatywni allegro
Jest to miejsce, w którym każdy z nas będzie mógł pomóc.
Serwis Charytatywni Allegro ułatwia internautom pomaganie.
Wybrany cel pożytku publicznego można wspierać poprzez 
wystawianie przedmiotów dla danego dziecka.

I właśnie od teraz tam będziemy wystawiać wszystkie nasze aukcje.
Ruszyliśmy z " grubej rury" . Dzięki wszystkim dobrym ludziom , którzy nam bardzo pomagają, trafiły już pierwsze aukcje świąteczne :-)
Od tej pory każdy, kto chciałaby nas wesprzeć, może również sam wystawić rzeczy aukcji.

Wystarczy wejść na stronę charytatywni.allegro.pl  kliknąć w cele zbiórek, tam wpisać dziecko, któremu chcemy pomóc ( w naszym przypadku bracia Petelczyc), lub na naszym blogu po prawej stronie klikamy w aukcje charytatywne i już ....działamy :-)


Poniżej link do nas :-)

charytatywni cel: bracia Petelczyc